niedziela, 2 sierpnia 2015

Lilie

Przeglądam zdjęcia z wakacji. Dzieci i tatuś w róznych konfiguracjach na zmieniającym się tle. W ogrodach, w muzeach, lasach, parkach i centrum Chicago. Czasem pojawiam się ja, gdy ktoś zdecyduje się na próbę odebrania mi aparatu. Są widoki. Są zwierzęta. Jest wszystko to czego się spdziewałam i mnóstwo rzeczy których się nie spodziewałam. Nie sądziłam, że przywiozę z wakacji w mieście kolekcję lilii wodnych. Nazbierałam je w Ogrodzie Botanicznym, podczas Renaissance Fair w Wisconsin i w parku Cantigny.

































niedziela, 7 czerwca 2015

Belcarra



Uh!
Eh!
Ah!

Dużo ostanio mam pracy po pracy i nie mam czasu na żadne hobby. Na nic. Tak bywa. Jak trzeba zakasać rękawy to trzeba i należy się cieszyć, że można.
Długo i ciągle jednak nie można, chociaż na chwilę trzeba się oderwać, żeby zachować zdrowie psychiczne. Oderwałam się wczoraj i uszyłam bluzkę.
Materiał leżał już z miesiąc, był przeznaczony na coś innego ... ale dwa tygodnie miałam urodziny i mój mąż skreślił ładnych kilka rzeczy z mojej szyciowej listy marzeń. Jednym z prezentów był wykrój bluzki Belcarra od Sewaholic. 
Z wykrojem pracuje się świetnie. Instrukcje, przejrzystość, oznaczenia - wszystko zrobione bardzo przyjaźnie dla użytkownika. Jedynym zongiem było to, że wybierając rozmiar kierowałam się rozmiarami ciała, a nie wymiarami skończonego projektu. Po kilku ładnych szwach zdecydowałam się rozpruć bluzkę, odwzorować dwa rozmiary mniejszą i wykroić jeszcze raz. Mogłam pójść o trzy rozmiary w dół. Następnym razem to zrobię. Wzór ma dwa warianty: z prostymi rękawami i z trzema pliskami tak jak u mnie. Na opakowaniu pokazane są trzy warianty, ale dodanie kieszonki to nie jest aż taka wielka modyfikacja, żeby liczyć ją jako dodatkowy wariant, czyż nie?
Już wiem, że uszyję sobie taką z czarnego jedwabiu, z kieszonką. Jak znów pojawi się wolny czas ...



poniedziałek, 25 maja 2015

Zakamuflowane worki dla A & K


Spódniczka uszyta dla siostrzenicy dalej wisi na wieszaku (tylko nie w ogrodzie) jeszcze nie wysłana. Stwierdziłam, że łyso tak wysyłać jej prezent, a jej braciom nie. Nie czuję się na siłach by chłopakom szyć ubrania, więc uszyłam worki. Worek zawsze się przyda, jak się spodoba to można nosić do szkoły, jak nie to wypakować klamotami i wrzucić pod łóżko. 






Uszyte są z dość grubej bawełny z dodatkiem stretchu, są dosyć sztywne, mam nadzieję, że się lekko wyrobią. Sznurki kupiłam w sklepie z zasłonami - nie mam pojęcia jakie mają zastosowanie.






Literki wydrukowałam, przyszpiliłam i obszyłam - trzy razy wokół i mało precyzyjnie, żeby trochę ująć z wojskowości worków. Może akurat chłopcom wojskowość odpowiada, ale je chciałam, żeby worki były cool a nie jak z demobilu.

Mam nadzieję, że chłopaki nie uznają ich za obciachowe!!!

sobota, 16 maja 2015

Muzyczna spódnica - burda 10/14#106

Niektórzy wiedzą, niektórzy nie, ale prywtnie jestem siostrą Katarzyny H. prowadzącą bloga Życie Motyla. Kto kiedykolwiek był na jej blogu ten wie, że strasznie zdolna to bestia. Strasznie. Napawa mnie dumą i wpędza w kompleksy. Unikam robienia tego samego co ona lub tak jak ona, żeby nie popaść w depresję. Obie szyjemy, na szczęście ona bardziej torby, ja ubrania. Jak ona się weźmie za ubrania to będzie tu popłoch ... Tymczasem kobita na szczęście zajęta dzierganiem sutaszowych cudek, tymczasem ... No to skoro ona na szmatki na razie nie ma czasu  - ja machnęłam kieckę w nutki dla jej muzycznie uzdolnionej córki. Spódnica szyta na odległość, według zdjętej przez Kasię miary.  Miarę porównałam z tabelą z Burdy i użyłam wykroju 106 z października 2014.

Wygląda tak. Nie jest taka nierówna - wiatr hulał kiedy robiłam zdjęcia.


 Spódnica ma kieszenie.


 Tył, również roztańczony na wszystkie strony przez wiatr.


Pasek w Burdzie był bardzo wąski, ja go poszerzyłam, wykończyłam satynową taśmą i podszyłam ręcznie.


Jedyną trudnością w szyciu tej spódnicy było złożenie plisek. Nie było to trudne, ale było to coś co robiłam pierwszy raz. Jestem więc jedno doświadczenie krawieckie do przodu. Utwierdziłam się też w przekonaniu, że potrzebuję stopkę do krytych zamków.

Mam nadzieję,  mojej siostrzenicy spódnica się spodoba, że będzie dobra i że się nie rozpadnie przy pierwszym założeniu. Zobaczymy!

poniedziałek, 11 maja 2015

Kolacja





Stój! Zostań! Chcę Cię przekonać do wątróbki (drobiowej - do innej sama muszę się jeszcze przekonać). 
Mogę Cię tylko przekonać jeśli zechcesz wykonać kilka prostych czynności w kuchni. Potrzebne ci będą: wątróbki drobiowe, czerwona cebula, masło, trochę porto (może być inne wino, ale porto ma sens), masło, koperek, czili (u mnie świeże, ale płatki są ok), zielenina (najlepszy jest jarmuż, ale robię też z kapustą włoską - z nią na zdjęciu), sól i pieprz.
Posiekaj kapustę, wrzuć do garnka, dodaj małą ilość wody (około filiżanka na całą główkę kapusty), przykryj, posól, popierz, dodaj posiekane czili i przykryj. Kapusta ugotuje się, a raczej uparuje, w parę minut. Dobrze żeby była lekko al dente i jeszcze zielona. Wyłącz, odcedź, wrzuć łyżkę masła i solindą łychę posiekanego kopru. Wymieszaj i niech sobie kapucha poczeka na wątróbki. Na patelni rozpuść masło, wrzuć cebulę posiekaną w piórka i zeszkij na małym ogniu. Kiedy cebula będzie miękka, wrzuć posiekane wątróbki. Podkręć ogień,szybko obsmaż wątróbki, dodaj chlust porto, pogotuj chwilę, zmniejsz ogień i gotuj tak długo (raczej krótko) aż będą gotowe. Ja lubię gdy moje są jeszcze lekko różowe. Nie należy dopuścić do tego żeby umarły drugą śmiercią i stwardniały. Przełóż kapustę na talerz, na wierzch połóż wątróbki i ... zjedz.

Że kapusta z koperkiem dobrze się je wiadomo. Że pikantna kapusta jest lepsza od nie pikantnej to chyba też jasne. To że maślana, bardzo pikantna kapusta - nie od pieprzu lecz od czili - jest lepsza od lekko pikantnej to może być dla niektórych objawienie. Lekko słodkawe od porto i cebuli wątróbki na pikantnej, koperkowej kapuście to jest doznanie jakiego się nie spodziewasz. Zrób więc! 

wtorek, 5 maja 2015

Bluzka z kołnierzykiem Piotruś Pan po raz drugi.




Może pamiętacie poprzednią bluzkę którą uszyłam według wzoru z pierwszej książki The Great British Sewing Be , może nie ... Wyglądała tak:



Ta pierwsza jest dla mnie uszytkiem -sukcesem. Miarą suksesu w szyciu własnych ubrań jest ich noszenie lub nie. Oczywiście to, czy są dobrze odszyte czy nie ma znaczenia, bo przecież to ma wpływ na to jak się ubrania układają i czy miło się na nich wiesza oko. Tartanowa bluzka nie jest idealnie wykonana, ale na tyle przyzwoicie żeby z wierzchu żadnych większych gaf nie było widać. Tak mi się dobrze tą bluzkę nosi, że postanowiłam sobie uszyć jeszcze jedną, bardziej neutralną, która pasowałaby nie tylko do jeansów (nie twierdze, że ta pasuje tylko do jeansów, tylko, że z tych spodni które mam pasuje tylko do jeansów). Biały materiał w białe kropki kupiłam żeby uszyć inną bluzkę, ale odkąd go przyniosłam do domu wiedziałam, że to właśnie z niego powstanie drugi Piotruś Pan.

Białe na białym lepiej widać na tym zdjęciu:




O jak ja się jeszcze dużo muszę o szyciu nauczyć!!! Białego Piotrusia uszyłam według dokładnie tego samego wzoru, w tym samym rozmiarze co tartanowego. Nie pomyślałam o tym wcale, że to jakiego materiału użyję będzie miało znaczenie. A jednak. Tartanowa flanela łatwo się poddawała, pomimo, że nie jest rozciągliwa. Biała bawełniana popelina okazała się bardzo mało elastyczna. Oczywiście nie mierzyłam bluzki w czasie szycia, bo po co skoro raz już ją szyłam. Dopiero po zszyciu boków założyłam ją, ale ściągnąć nie dałam rady bez pomocy. Za ciasna! Na szczęście zapasy na szwy były półtoracentymetrowe - rozprułam szwy francuskie i zszyłam je normalnie z minimalnym (za to zabezpieczonym zolidnie) zapasem. Przez to, że materiał był mało podatny nie bardzo wyszło mi wdanie rękawów, co widać trochę z przodu bluzki, ale z tyłu jest nieco gorzej. Założyłam jednak do pracy i nikt się szwom nie przyglądał. Wiecie więc tylko Wy.

Grunt to się czegoś nowego nauczyć, a ja kilka lekcji z tego wyciągnęłam. W dodatku mam nową przyzwoitą bluzkę. Zastanawiam się czy nie dodać na czarnej tasiemki (w białe kropki) albo guziczków (białych lub czarnych) ... jeszcze nie wiem. Co myślicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...